Dzisiaj chciałem omówić bardzo niedocenioną EP-kę, która wyszła w 1997 roku w Szwecji, kraju znanym ze świetnego Black Metalu, z dużym naciskiem na bardzo szybkie, a zarazem melodyjne granie. I tak samo jest w przypadku The Trollish Mirror od Amsvartner, zespołu, który wydał parę splitów, parę demówek, jedną EP-kę i jednego pełniaka, po czym rozpadł się na początku lat dwutysięcznych.
W późniejszych latach Amsvartner poszedł w stronę Death Metalu, co oczywiście nie zmienia tego, że ich początki były czysto Black Metalowe, i to właśnie o tych początkach dzisiaj.
The Trollish Mirror to bardzo krótkie wydawnictwo, bo składa się ono zaledwie z 4 utworów, co daje nam prawie 23 minuty grania. Jednak pomimo tak krótkiego czasu trwania dostajemy tutaj zastrzyk dożylny szwedzkiego Black Metalu. Amsvartner mało kiedy zwalnia do średnich bądź wolnych temp, utrzymując wszystko w piekielnych blastach i gitarach, które pędzą naprzód bez oglądania się za siebie.
I tak jak już wspominałem na początku, pomimo tej szybkości dalej bardzo wyczuwalne są tutaj melodie, które bezproblemowo wplątują się w ogólną atmosferę i klimat tej EP-ki, tworząc przy tym bardzo hipnotyzujący efekt.
Dużym plusem jest tutaj również gitara basowa, która jest wyraźna przez cały czas i nie podąża tylko za gitarami, a bardziej kreuje swój własny kąt w tej muzyce. Amsvartner również wplata tutaj pomiędzy wierszami trochę momentów spokojniejszych, z kojącym, akustycznym akompaniamentem, który idealnie zgrywa się z okładką tej EP-ki.
Momenty te jednak są bardzo ulotne i zespół szybko powraca do szybkich, Black Metalowych partii. Wokalnie Amsvartner nie odbiega w ogóle od ram Black Metalowych, aczkolwiek są one bardzo dobrze wykonane i słucha się ich z przyjemnością, bez krzywienia twarzy z niesmaku.
Lecz to, co najbardziej przykuwa uwagę do The Trollish Mirror już na samym początku, to okładka, która jest po prostu wyśmienita. Ciężko, zauważając taką okładkę na płycie, przejść obok niej obojętnie i nie sprawdzić muzyki.
Szkoda, że jednak później zespół poszedł w inną stronę, i to bez większych sukcesów, ale dobrze, że przynajmniej zostawili za sobą materiał, który spełni oczekiwania każdego, kto ma ochotę na szwedzki Black Metal. I pomimo nawet swojej długości myślę, że te lekko ponad 20 minut zaspokoi jego głód.
Spectral Projection Unit / No. 1994