Nazywając rzeczy po imieniu, „Cold and Soulless” to dwa pierwsze albumy Demonic Slaughter, które zostały ulepszone, zmienione, poprawione i udekorowane nową szatą.
Zapewne będą osoby, którym nie do końca ten pomysł się spodoba, ale jak mawiają niektórzy „jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził”. Złośliwi pewnie będą cedzić przez zęby hasła o chęci zarobienia dodatkowych kilku groszy, co należy w tym wypadku skwitować szyderczym uśmiechem.
Tak się składa, że cenię sobie twórczość Xaosa Obliviona (nie tylko w Demonic Slaughter) i posiadam pokaźną kolekcję jego materiałów i bardzo się ucieszyłem na wiadomość o ukazaniu się tejże kompilacji. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że możemy sobie porównać jak brzmią dwa pierwsze albumy z wprowadzonymi zmianami, że tak kolokwialnie to ujmę. Jak napisałem wyżej, te zmiany nie ograniczyły się do poprawienia brzmienia, ale oba materiały otrzymały „nowe życie”, co jest zabiegiem ciekawym z perspektywy fana, jak i dosyć innowacyjnym.
Nie da się ukryć, że Demonic Slaughter nie jest w tym samym miejscu, w którym był w latach 2009-2010, a więc w latach kiedy pierwotnie ukazały się odpowiednio „Cold Disease of Reality” i „Soulless God's Creation”. Mam tutaj na myśli umiejętności kompozytorskie, doświadczenie studyjne, czy też możliwości „operacyjne”, że pozwolę sobie na tego typu nazewnictwo. I tym samym słuchacze, którzy znają te materiały z pierwotnych wersji na pewno będą zdziwieni. Nie wiem czy można mówić o rewolucji, być może to zbyt mocne słowo, ale na pewno gołym okiem widać „kilka” zmian i czuć powiew świeżości, co jest zabiegiem odważnym i ciekawym, to raz, a dwa, nie ma mowy o pójściu na łatwiznę i odjebaniu przysłowiowej „pańszczyzny”.
Nie będę zabierał przyjemności z obcowania z „Cold and Soulless” chętnym do zmierzenia się z propozycją Demonic Slaughter, ale wystarczy porównać sobie szate graficzną, czy listę utworów z wydań pierwotnych, z tą z wydawnictwa Wolfspell/LSS. Dodam, że niespodzianek jest więcej, ale niech to zostanie zachętą i pokusą do sięgnięcia po walutę do portfela.
Osobiście uważam, że pomysł z odświeżeniem tych albumów jest jak najbardziej trafny i z pozycji fana czuję się usatysfakcjonowany i namawiam posiadaczy fizycznych nośników do uzupełnienia kolekcji, a osoby, które być może nie miały okazji i przyjemności do poznania wcześniejszych nagrań Demonic Slaughter, aby wstąpiły do świata Xaosa Obliviona i dumnie niosły sztandar z napisem „Black Metal Against the Modern World”.
Spectral Projection Unit / No. 1994