Grim Logo
BETA

Grim Chronicles

Issue #0 // Genesis // Base Chain 8453
Folio No. 001
RECENZJA 🇵🇱 Polski

Kalmankantaja / Nyctophilia

"Na początku marca tego roku, nakładem Wolfspell Records, ukazał się split dwóch zasłużonych projektów. "

Full TranscriptID: zine:1

Pomysł ze splitem bardzo trafny, jeżeli ktoś czytał wywiad z Griefem, zamieszczony na naszych łamach, to wie, że Nyctophilia z byle kim nie łączy wydawnictw. Materiał zawiera po jednym utworze każdego z projektów, z tym, że oba są bardzo rozbudowane i długie.

Na pierwszy „strzał” idzie Kalmankantaja. Swoją drogą szacunek dla kogoś kto ma w swojej kolekcji wszystkie nagrania Fina, a jak wiadomo, nazbierało się tychże wydawnictw już kilkadziesiąt. „Creator and Destroyer”, bo taki tytuł nosi utwór autorstwa płodnego Skandynawa, to ponad 22 minuty muzyki zimnej, majestatycznej i klimatycznej, można rzec, że takiej do jakiej nas Kalmankantaja przyzwyczaiła przez te kilkanaście lat obecności na scenie. Wspomniany utwór oprócz wyczuwalnej atmosfery przygnębienia i refleksji, niesie też siłę fińskiego spojrzenia na black metal. Trzeba sobie jasno i wyraźnie powiedzieć, że nie jest to muzyka do słuchania w piękny, słoneczny dzień i obserwowania syfu jaki nas otacza. Mrok, samotność i umiejętność samodzielnego myślenia są tutaj odpowiednimi substytutami, które cechują twórczość fińskiego projektu.

Po „Creator and Destroyer” nadchodzi czas Nyctophilii. Grief od dłuższego czasu trafia dokładnie w mój gust swoją muzyką. Nie inaczej jest i tym razem. „Nature Is My Throne” jest nieco krótszy niż część fińska, albowiem trwa nieco ponad 17 minut, ale od pierwszych sekund powoduje ciarki na ciele. Grief posiadł umiejętność idealnego wyśrodkowania klimatu z agresją, czego dowodzi kolejny raz i kontynuuje swoją drogę, tak znakomicie ukazaną na wydanym w ubiegłym roku albumie „Stargazer”. „Creator and Destroyer” dosyć długo się rozkręca, mimo tego wyczuwalna jest agresja, potęga i wysoko uniesiona głowa twórcy. Nie mam tutaj na myśli „gwiazdorzenia” i „panoszenia się” ale dumę z racji swojego pochodzenia i swoich korzeni, a jak wiemy, różnie z tym dzisiaj bywa. Nyctophilia, mimo klimatyczności swojej muzyki, jest przykładem jak za pomocą atmosfery i sporej ilości klawiszy można zbudować potężny i podniosły kawał black metalu. Bez dwóch zdań jest to ścisła czołówka sceny black metalowej i nie mam na myśli wyłącznie rodzimych wykonawców.

Reasumując, świetnie dobrani twórcy, którzy pokazują swoje dostojne oblicza. Na szczęście nie mamy tutaj do czynienia (jak to bywa na tego typu wydawnictwach) z upchaniem jak najmniejszym kosztem „odrzutów” z sesji nagraniowej któregoś z wcześniejszych albumów. Split zdecydowanie wart poznania i posiadania go we własnej kolekcji. Wolfspell Records już przyzwyczaił nas do tego, że jest gwarantem jakości w wydawanym przez siebie black metalu.

Wydawca Wolfspell Records

8mm Ritual BroadcastReel: 07

Spectral Projection Unit / No. 1994

Wszystkie Sektory

Aparatura & Sygnał

Dostrajanie odbiornika // Kalibracja mechanizmów