Dzisiaj chciałem przytoczyć jeden z najważniejszych albumów Black Metalowych dla mnie, album, i muzyka znajdująca się na nim zapaliła ogień, który pali się we mnie aż po dziś dzień. Mowa tutaj o From the Dark Past, drugim pełniaku toruńskiej grupy North, zespołu, który odegrał bardzo znaczącą rolę w polskim podziemiu lat 90.
Muzyka, która jest zawarta na tym wydawnictwie, została skomponowana w latach 1992–1997, nagrana w lutym 1997, a wypuszczona na światło dzienne dopiero w kwietniu 1998. Muzykę North usłyszałem pierwszy raz od ich pierwszej demówki Entering the Dark Kingdom, na której znajdują się dwa utwory, które później pojawią się właśnie na dzisiaj omawianym From the Dark Past. Utworami tymi są tytułowy Entering the Dark Kingdom, który później zmieni swoją nazwę na The Kingdom, oraz Hymn to Winter.
I to właśnie, tak jak już wspominałem na początku, od tych dwóch utworów i albumu From the Dark Past poczułem, że Black Metal to jest właśnie to, czego szukałem. Bo to właśnie utwór The Kingdom otwiera ten album i robi to bez żadnych kompromisów, uderzając w słuchacza falami mroźnych gitar i wokali Sirkisa, które wręcz wwiercają się do naszej głowy.
Jednak przechodząc już bardziej do opisania From the Dark Past jako całości, a nie poszczególnych utworów, dostajemy tutaj 7 kompozycji, które dają nam 45 minut siarczystego Black Metalu, Black Metalu jeszcze mocno siedzącego w Norwegii, lecz z bardzo wyraźnymi odchyłami w stronę bardziej pogańską. I to właśnie ten zabieg tworzy tak świetne połączenie, moim zdaniem.
W całej tej zawierusze szybkich temp dochodzi do zwolnień uderzających jak miecz o tarczę wroga, nie dość że z bardzo dużą chwytliwością, to i z nutami tego mistycyzmu i powiewu piwnicy, który był bardzo często spotykany na naszej scenie tamtych lat. Występuje tutaj również sporo partii, w których brzmienia czystych gitar idealnie przegryzają się z tymi bardziej „piaszczystymi”, jeśli chodzi o ton.
Całość idealnie kwituje okładka, która przedstawia potok płynący pośrodku lasu przykrytego śniegiem, oddając tym samym bezbłędnie klimat From the Dark Past.
North, moim zdaniem, jest jednak dosyć często zapominanym zespołem, jeśli chodzi o polski Black Metal, będąc bardziej w cieniu tych wszystkich legend, takich jak np. Graveland czy Veles.
Jednak dla mnie, już prawdopodobnie aż po sam koniec moich dni, to właśnie From the Dark Past pozostanie czymś więcej niż muzyką, a bardziej sentymentalnym powrotem do początku mojej przygody z Black Metalem, w szczególności tym polskim.
Polecam zdecydowanie każdemu, kto jeszcze nie zna tego albumu, sprawdzenie go, a tym, którzy już dobrze go znają, odświeżenie sobie.