Grim Logo
BETA

Grim Chronicles

Issue #0 // Genesis // Base Chain 8453
MP3
Folio No. 001
RECENZJA 🇵🇱 Polski

Pusta Noc - Funus Vampyri

"Okiem gdzie sięgnąć, niby jesteś, a jednak nie. Wrota zamknięte. Nie ma i mnie."

Full TranscriptID: zine:1

Pusta Noc to dość świeży projekt na naszej scenie, bo Grymuar, stojący za tym projektem, zaczął wypuszczać muzykę w 2024 roku, zaczynając od EP-ki, później w 2025 wydając pierwszego pełniaka Speculo Magicas, a na początku marca tego roku najnowszy album spod tego szyldu, czyli Funus Vampyri. I to właśnie o Funus Vampyri zamierzam dzisiaj opowiedzieć.

Muzykę zawartą na tym albumie można spokojnie określić mianem Atmospheric Black Metalu, ale nie jest to na pewno zwrot atmosferyczny w stronę takich zespołów jak np. Burzum, który swoimi pierwszymi albumami spłodził setki, jak nie tysiące zespołów o podobnym brzmieniu. Pusta Noc jednakowoż, jeśli chodzi o klimat, idzie bardziej w stronę modernistyczną, w szczególności jeśli chodzi o brzmienie, bo jest ono bardziej wygładzone i czystsze w porównaniu do klasycznego black metalowego archetypu.

Pomimo pójścia na pewno w stronę bardziej nowoczesnego brzmienia, to tam, gdzie zazwyczaj w tym gatunku jest to dla mnie małym zgrzytem, tak tutaj mało co mi to przeszkadza, a wręcz do muzyki, jaka tutaj jest grana, pasuje nawet bardziej. Grymuar idzie głównie w atmosferę zamkniętą w średnich i powolnych tempach, nie przyspieszając za bardzo w swoich kompozycjach, co buduje faktyczne odczucie tej atmosfery tworzonej na tym albumie.

Oczywiście znajdziemy tutaj parę przyspieszeń, jednak one też są spowite bardzo gęsto tym klimatem śmierci i pożogi. W tym wszystkim na pewno pomaga keyboard, który wybrzmiewa w tle, zapadając w pamięć swoimi dźwiękami, dźwiękami, które kreują oddzielny pejzaż w tle.

Wokale, tak samo jak i bas, są trochę schowane w tle, aczkolwiek w niektórych momentach jedno, jak i drugie, przebija się bardziej na pierwszy plan, co dodaje muzyce sporo różnorodności i sprawia, że nie staje się ona nudna i denna.

Największym jednak plusem, moim zdaniem, są tutaj teksty, wszystkie na czterech zawartych tutaj utworach napisane bardzo ładną polszczyzną, same w sobie tworzące kolejną warstwę atmosfery, a co najważniejsze, nie są one w żaden sposób kiczowate i nie sprawiają, że nasza twarz sama się wykręca z zażenowania.

Całość tego albumu zamyka się w 31 minutach i po przesłuchaniu dobrych kilku razy tego pełnograja nie jestem w stanie powiedzieć, że w którymkolwiek momencie przez te pół godziny muzyki zostałem znudzony bądź zaczynałem wyczekiwać, kiedy zakończy się ostatni utwór. Grymuar bardzo dobrze lawiruje tutaj pomiędzy tempami, co powoduje zanik partii, w których potencjalny słuchacz mógłby się znużyć.

Dostajemy tutaj głównie te średnio szybkie, atmosferyczne momenty, połączone z paroma szybszymi i tymi spokojniejszymi, gdzie np. głównie słychać keyboard i gitarę akustyczną, a chwila taka sprawia, że słuchacz ma moment na złapanie oddechu.

Pomimo że nie jest to mój ulubiony typ Black Metalu, to i tak miło się zaskoczyłem i mogę polecić ten album ludziom, którzy lubią muzykę taką, jaką opisałem w powyższych zdaniach.

Wszystkie Sektory

Aparatura & Sygnał

Dostrajanie odbiornika // Kalibracja mechanizmów