Sturmgraf to zespół założony w 2020 roku przez dobrze znaną trójkę ludzi z podziemia: CRG (Sunchariot, Svetovid, Panzerjäger), Wargun (Evil) oraz Kolana (Antisemitex, Blasphemare, Havocum, Odour of Death). Tak więc mamy tutaj połączenie międzynarodowe: USA, Brazylia i Wielka Brytania (obecne miejsce zamieszkania Kolana). Projekt ten powstał z intencją oddania hołdu rosyjskiemu BlazeBirth Hall.
Chłopaki mają już na swoim koncie dwie demówki, jedną wydaną w 2022 i zatytułowaną Stahlsturm, oraz ich ostatnie dzieło, Bluterbe, wydane w tamtym roku, i to właśnie o Bluterbe zamierzam dzisiaj powiedzieć kilka słów.
Od razu warto zaznaczyć, że to właśnie na tej drugiej demówce Kolan niestety nie stoi już za garami, z niewiadomych mi przyczyn. Stery za perkusją, która jest tutaj programowana, objął CRG.
Dostajemy tutaj łącznie 6 piosenek razem z intro. Oprócz tej wprowadzającej kompozycji każda piosenka trwa mniej więcej w okolicach od 4 do 6 minut, co sumując daje nam lekko ponad pół godziny miażdżącego Black Metalu.
I choć intro zaczyna się dosyć specyficznie, nakładając sporą warstwę ponurości i mistycyzmu naraz, po niecałych 3 minutach rozmywa się, a nasze uszy zalewa istny huragan gitar, bo ciężko to inaczej opisać. Sturmgraf, tak jak zakłada ich istnienie, czyli oddać hołd BBH, już od pierwszych sekund sprawia, że można śmiało stwierdzić, że robią to bez jakiegokolwiek punktu, o który można byłoby się przyczepić.
CRG nie ściąga nogi z gazu, jeżeli chodzi tutaj o tempo gitar, przez prawie że cały album. Wszystko tworzy jedną wielką, gniotącą ścianę dźwięku, która z każdą sekundą wydaje się, jakby coraz bardziej nabierała na sile. I to już właśnie sama ta partia instrumentalna zaspokoi każdego fana Black Metalu granego w stylu np. Branikald. Wiry tych dźwięków tworzą wręcz hipnotyzujące uczucie, które wciąga nas bezpowrotnie.
Dla smaczku okazjonalnie pojawiają się tutaj również klawisze, w bardzo subtelny sposób, podbijając tylko trochę klimat Bluterbe. Jednak największy łomot dostajemy tutaj od wokali, bo Wargun, który za nie odpowiada, jak również i za teksty pisane w języku portugalskim, robi więcej niż świetną robotę.
Bardzo ten styl kojarzy mi się z Hate Forest, kiedy to wokal zamienia się wręcz w ryk niedźwiedzia, i to właśnie tutaj robi Wargun. Swoim rozgniatającym rykiem, który jest bardzo wyostrzony, wychodzi definitywnie na pierwszy plan, co podbija jeszcze bardziej odbiór samej muzyki.
Trudno coś więcej tutaj powiedzieć, pomimo jednego, Kaldrad definitywnie byłby dumny z takiego hołdu, który perfekcyjnie uchwycił każdy aspekt BBH.
CD wydają chłopaki z Werewolf Promotion i Lower Silesian Stronghold, więc dostaniecie je bez problemu, a polecam bardzo, bo wydane jest to świetnie i bez żadnych mankamentów, oraz do portugalskich tekstów jest również załączone tłumaczenie na angielski we wkładce.
Spectral Projection Unit / No. 1994