*Heil! Pojawiliście się znikąd, istniejecie raptem pół roku (tako rzecze Metal Archives), a już możecie się pochwalić dyskografią złożoną z trzech materiałów, w tym debiutanckiego albumu. Przybliż naszym czytelnikom genezę powstania zespołu. Czy przed sformowaniem Wartödd udzielaliście się gdzieś wcześniej na polu muzycznym?
Geneza powstania nie tyle co zespołu a projektu jest bardzo prosta, nagrałem w domu materiał, poprosiłem Leszego aby wrzucił swoje 5 groszy i tak powstało demo. Jeśli chodzi o inne zespoły to dużo komponujemy lawirując wokół różnych styli muzycznych.
*W Wasz logotyp (skądinąd bardzo udany) wkomponowany jest kołowrót, odmiana swastyki, będącej jednocześnie jednym z najpowszechniejszych i najbardziej uniwersalnych symboli na świecie. Występuje pod niemal wszystkimi szerokościami geograficznymi, w różnych formach i wariantach, od prostych składających się z kilku kresek, po skomplikowane wzory. Niełatwo ustalić skąd swastyka się wywodzi i jaki jest jej rodowód, dość pewnym jest natomiast, że w społeczeństwach pierwotnych była związana z kultami solarnymi i symbolizowała ogień oraz słońce. Jak Wy interpretujecie jej znaczenie? Dlaczego sięgnęliście po ten symbol w kontekście twórczości Wartödd?
Swarożyca to piękny symbol który przede wszystkim dla mnie symbolizuje siłę, nasze korzenie oraz to skąd pochodzę. W kontekście naszej twórczości został on wykorzystany, aby wyrazić nasze zdanie.
*W jakim stopniu utożsamiacie się z wiarą słowiańskich przodków? Bierzecie udział w obrzędach, czy bardziej pasowałby do Was termin „wierzący-niepraktykujący”? Jak ważni są dla Was wasi „duchowi patroni”, tj. Weles i Leszy? Dlaczego przybraliście akurat te imiona?
Święta słowiańskie, choć nie wszystkie, skutecznie są przez nas kultywowane, aczkolwiek przeważnie w „domowym zaciszu”. Jeśli chodzi o pseudonimy to nie będę tutaj filozofował – wybraliśmy je ze względu na rodzimowierstwo.
*Co oznacza nazwa Wartödd? Nigdy wcześniej się nie zetknąłem z tym słowem. Google nie przynosi odpowiedzi, czyżby jakiś neologizm?
Wartödd oznacza wszystko i nic. Słuchaczom dałem wolną rękę na interpretację nazwy.
*Tworzycie w duecie. Czy taka konfiguracja jest najbardziej optymalna dla Wartödd? Nie myślicie o poszerzeniu składu?
Nie myślimy o poszerzaniu składu, w duecie jest mobilnie i dobrze. Panuje idealna atmosfera, która skłania nas ku twórczości. Duet tworzymy już nie pierwszy raz i w przypadku niektórych nurtów sprawdza się on najlepiej.

*Jak wygląda proces twórczy w Waszym przypadku? Gracie regularne próby czy też wymieniacie się plikami przez Internet, a podstawowy oręż to program Guitar Pro? Jak długo gracie na Waszych instrumentach?
W zalewie projektów muzycznych które tworzę, nie ma czasu na regularne granie prób. Nagrywam materiał w domu, przesyłam Leszemu, on przesłuchuje go, wymieniamy opinie dotyczące poprawek i on dogrywa bębny. Nie korzystamy z tabulatur, materiał jest od razu nagrywany i albo pasuje albo nie.
*Wartödd tworzy surowy, pogański Black metal na naprawdę wysokim poziomie, silnie inspirowany polską sceną chwalebnych lat 90. Co atrakcyjnego w owej formule znajdują ludzie tak młodzi jak Wy? Jak do tego doszło, że odnaleźliście się w Black metalu sprzed niemal trzech dekad, który wówczas był nośnikiem niebezpiecznych dla ogółu idei? Dlaczego wolicie Veles, Infernum czy Fullmoon od Biesów, Odrazy, Furii czy innego Behemotha?
Gramy Black Metal bo to czujemy. To, co się odpierdala na polskiej scenie, to żart. Te całe bIESY czy jakaś gRUZJA to zespoły, które nie powinny się tutaj znaleźć. Kto tu wpuścił te dzieciaki z bogatych domów?
*Nieodłączną składową nagrań starych tuzów polskiej sceny stanowiły unikalne, ścinające krew w żyłach partie instrumentów klawiszowych, znacząco odpowiedzialne za wytworzenie charakterystycznego i niepodrabialnego klimatu tej muzyki, wypełniającego umysły odbiorców wizjami chłodu i śmierci. Wartödd korzysta z tradycyjnego instrumentarium. Świadoma i przemyślana decyzja, czy też podyktowana niedoborami kadrowymi konieczność?
Jeśli chodzi o klawisze, to nie jest to załatanie dziur w wybrakowanym materiale. Tam, gdzie ich potrzebowaliśmy („Pagan Pride” czy cover Graveland), tam je dodaliśmy.
Hołdujecie klasycznemu blackowemu wizerunkowi, tj. corpse paint, skóry, czerń i minimalizm. Wyobrażacie sobie zatem Black metal bez tej otoczki wizualnej? Oraz właściwego przekazu, a także fundamentu emocjonalnego?
Ja osobiście – nie.
Black metal w całej swojej okazałości ma przedstawiać przeżycie – dla jednego katharsis, dla drugiego inną formę jakiegoś uniesienia. Nie wyobrażamy sobie więc Black Metalu w innej formie aniżeli w tej, w której wypłynął on podczas drugiej fali.
*Teksty na Wasze debiutanckie demo zostały spisane w języku niemieckim, tymczasem singiel i pełnoczasowy album to liryki anglojęzyczne. Skąd te zmiany? Rozważacie sięgnięcie po naszą mowę ojczystą w przypadku kolejnych materiałów?
Jeśli chodzi o teksty, to języki są formą eksperymentu. Eksperymentuję z językami, aby nadać pewnej dynamiki naszym numerom. Jak najbardziej rozważam nagrać wokale w naszym ojczystym języku i mogę zapewnić wszystkich naszych słuchaczy, że mamy w planach wypuszczenie materiału z polskimi tekstami.
*Dlaczego nie zdecydowaliście się na wydrukowanie tekstów we wkładce do „Pagan Pride”? Przybliż zatem ich tematykę. Na ile pokrywa się ze słowami-kluczami opublikowanymi na Metal-Archives, tj. war, occultism, Satan, pagan? Jakbyś podsumował przesłanie Wartödd?
Nie wydrukowaliśmy tekstów we wkładce ani do „Pagan Pride”, ani nie będzie ich w przypadku, gdy powstanie nasze pierwsze demo na fizyku. Dlaczego? Teraz artyści zbyt często podają słuchaczom wszystko na tacy, więc wolę wprowadzić element tajemniczości i tej nuty niewiadomej. To nie my się mamy starać o słuchacza, tylko on o nas. Jest to odważne stwierdzenie, ale tak myślę, a opinie innych wkładam między „bajki”.
*Skąd w ogóle wziął się ów Szatan w kontekście Wartödd? Na pierwszy rzut oka z satanizmem nie macie za wiele wspólnego. A może się mylę? *
Szatan jest taki, jakim postrzegają go ludzie. Pisząc teksty o pogańskich bogach, którzy dla katoli są odzwierciedleniem Szatana, mam na myśli właśnie tę uniwersalność tego słowa.

*„Pogańska duma”, tak zatytułowaliście Waszą pierwszą płytę. Tymczasem ja zastanawiam się, czy to aby nie mrzonki i myślenie życzeniowe. Wiara przodków została zepchnięta na margines marginesów, duma, honor, męstwo i waleczność stanowią coraz bardziej wyblakłe wspomnienie, Europa została wzięta w kleszcze przez neomarksistów i ślepych wyznawców fałszywego proroka-pedofila spod znaku półksiężyca. Nasza cywilizacja chyli się ku upadkowi. Czy w związku z tym mamy jakiekolwiek powody do dumy? Widzicie remedium na tę sytuację?*
Myślę, że mamy powody do bycia dumnym z naszej rodzimej wiary, stąd tytuł "Pagan Pride". Mamy 2020 rok, a mimo wszystko jest sporo osób, które dalej kultywują rodzimowierstwo. Generalnie zajmujemy się muzyką a nie polityką.
*„The war continues, nothing has changed since the precursor’s time”. Rozwiń motto, które zawarliście w książeczce dodanej do płyty. Czy aby na pewno nic się nie zmieniło? Współczesny Black metal został pożarty, strawiony i wypluty przez popkulturę, jest jednym z wielu rozrywkowych i popularnych gatunków muzyki i ma niewiele wspólnego z ideami, które napędzały jego twórców działających w latach 90. Odsetek ludzi wiernych korzeniom jest minimalny. Jak postrzegacie tę kwestię?
Dla kogo został pożarty, strawiony i wypluty, dla tego został. Nasz Black Metal jest taki, jaki był kiedyś i to się nie zmienia. Współczesny „Black Metal” często nie ma niczego wspólnego z prawdziwym Black Metalem, więc uważam, że nie może to się tak nazywać.
*Jak powszechnie wiadomo, Black metal z wieńczącej drugie tysiąclecie dekady to nie tylko muzyka, ale również szereg aktywności, z których przynajmniej część jest ujęta w postaci konkretnych paragrafów kodeksu karnego. Młodzi fanatycy nierzadko żyli na krawędzi, a „zło w myśli, słowie i czynie” to nie były tylko puste słowa. Czy taka postawa anno 2020 jest możliwa? Czy Wartödd jest „aktywny pozamuzycznie”?
Taka postawa jest jak najbardziej możliwa. To, czy Wartödd jest aktywny pozamuzycznie zostawiamy do domysłu.
*Czarne Legiony, Blazebirth Hall, nasz rodzimy The Temple of Fullmoon. Kawał wzniosłej historii ortodoksyjnego, ideologicznie zaangażowanego Black metalu. Jak myślicie, dlaczego takich organizacji już nie ma, mamy za to internetowe kółka wzajemnej adoracji złożone z przygłupów? Czy w dzisiejszych czasach podobne twory miałyby rację bytu?
Oczywiście, że miałyby prawo bytu, przy bardzo dobrej organizacji. Ludzie z tamtych scen się zapewne zmienili, co przyczyniło się do rozpadu takich organizacji.
*Członkowie wielu ekstremalnych zespołów Black metalowych działających w latach 90 otwarcie głosili swoje poparcie dla narodowego socjalizmu. Dziś króluje polityczna poprawność i niechęć do poruszania kontrowersyjnych tematów. Interesujecie się tematyką polityczno-historyczną? Jeśli tak, czy znajdzie ona odzwierciedlenie w muzyce i przesłaniu Wartödd? Na dzień dzisiejszy takich symptomów nie odnotowałem, niemniej ciekaw jestem co przyniesie przyszłość.*
Myślę, że tak jak wyżej – jesteśmy muzykami a nie politykami.
*Na płycie oddaliście hołd Graveland, coverując hymn z czasów minionych, „The night of fullmoon”. Swego czasu za Graveland dałbym sobie odciąć rękę i… nie miałbym dzisiaj ręki. Co sądzicie o współczesnym obliczu tego zespołu i jego lidera, Roba Darkena, odcinaniu się od przeszłości, produkowaniu tony merchu i umizgach wobec kolorowych fanów, w myśl zasady „Każdy kto wspiera Graveland jest naszym przyjacielem”?
Nie znamy osobiście Roba Darkena. Stary Graveland jest już klasykiem polskiej sceny Black Metal.
*Cóż to takiego Blackened Force Records? Do czego zespołowi potrzebny jest wydawca oferujący format „digital”? Wyjaśnij przy okazji kwestię nagrania debiutanckiej płyty w Blackened Force Records. *
Jest to wytwórnia naszych bliskich znajomych i wspólnymi siłami chcemy pomóc ją rozwijać. Po prostu zgodziliśmy się na streaming na Bandcampie.
Jak trafiliście pod skrzydła Ewiges Eis Records? Aktywnie poszukiwaliście wytwórni, czy namierzył Was niemiecki wywiad? Na ile materiałów opiewa Wasz deal? Czy jesteście zadowoleni ze wsparcia, jakiego udziela Wam wydawca? Czy zainteresowani będą mogli w przyszłości nabyć Wasze koszulki lub bluzy?
Ewiges Eis Records odezwało się do nas drogą mailową w sprawie wydania pełniaka. Deala w zasadzie nie ma...Jens napisał, że jest zainteresowany następnym naszym wydawnictwem.
*O kasetową wersję „Pagan Pride” zadbał Prec i jego tkwiąca w najgłębszym podziemiu Total War? Jak doszło do nawiązania współpracy z tym demonem? Zaufanie z jego strony mówi o Was więcej niż tysiąc słów. Przy okazji, planujecie wersję winylową dla koneserów najszlachetniejszego z nośników?
Prec tak samo jak Jens z EE Rec. odezwał się drogą mailową. Dzięki Fallen Temple w najbliższych miesiącach pojawi się wersja winylowa.
*Kiedy możemy spodziewać się następcy „Pagan Pride”? Czy styl znany słuchaczom z debiutu zostanie utrzymany*?
Można go wyczekiwać w 2021 roku, na ten rok to jeszcze nie koniec niespodzianek. Będzie co będzie.
Jak wyobrażacie sobie Wartödd za 5, 10, 15 lat? Co chcecie osiągnąć? Jakie macie plany na przyszłość?
Nie wiadomo co będzie za rok a co dopiero za pięć lat…Teraz robimy swoje, a co będzie potem to będzie.
*Koncerty. Czy wchodzą w grę w przypadku Wartödd?*
W swoim czasie...

*Na zdjęciach nosicie koszulki Veles, Darkthrone bądź Mutiilation, ale również Sodom. Za ten ostatni shirt Welesowi należą się wielkie brawa i sroga wódka, albowiem stary, klasyczny metal to podstawa. Czego słuchacie na co dzień, jakie dźwięki – wyjąwszy Black metal – Was inspirują? Kiedy i w jakich okolicznościach zainteresowaliście się metalem jako takim?
Veles: Ja na co dzień nie słucham Black Metalu, gustuję w starym metalu lat 80 np. Sodom, Necronomicon, Vectom, Sabbat, Violent Force, ale bardzo dużo sięgam również po Bluesa, Jazz. Takim filarem tego wszystkiego jest jednak granie The Doors, J. Hendrixa, Wes'a Montgomery'ego, Led Zeppelin i Deep Purple.
Leszy: Na co dzień pomijając Black Metal lubię sobie posłuchać 80s Heavy Metalu itp. Metalem zajawiłem się za dzieciaka.
*To wszystko. Dziękuję za wywiad. Ostatnie słowa należą do Ciebie.
Hails Infernal Flames!
*Wywiad pierwotnie ukazał się na łamach Cyrograf zine.