Na półwyspie iberyjskim kryje się wiele ciekawych projektów, o których głośno się nie mówi - a warto. Na uboczu, w cieniu słynnych uznanych scen takich jak polska, francuska czy fińska wykształcił się unikatowy styl grania Black Metalu. Przede wszystkim wysuwa się na pierwszy plan surowa produkcja, dająca wrażenie jakby materiały nagrywano w ciemnych lochach i ruinach pozostałych po czasach rekonkwisty. Nie odczuwa się tu jednak przenikliwego mrozu, tak dobrze znajomego ze scen północy i wschodu Europy, a delikatny żar rytualnych świec w rozstawionych po komnacie kandelabrów.
Właśnie w taki klimat wpasowuje się portugalski Black Cilice ze swoim siódmym pełniakiem. Votive Fire - taka jego nazwa - swoją prostą okładką, przedstawiającą palące się świece idealnie kwituje lokalną scenę. Anonimowość, pewna hermetyczność, dodaje magii i tajemniczości temu tworowi.

To 34 minuty, które przemijają w mgnieniu oka. Sposób w jaki Black Metal przenika się z ambientem to czysta poezja. Gitara i transowa, z lekka wycofana perkusja wprowadzają w hipnozę, a monumentalne klawisze malują barwne pasaże niczym sprawny pędzel malarza. Nie jest to jednak muzyka przy której chce się usnąć. Bowiem tempa balansują między szybkimi i wolnymi, a histeryczne zawodzenia dopełniają całego rytuału. Można się zdziwić, lecz stanowią one swego rodzaju instrument dodający podziemnej aury, a nie głos przewodni albumu. Całość komponuje się w bardzo gęstą i duszną mieszaninę stłumionych krzyków, klawiszy i triumfalnych zagrywek w objęciach perkusji starającej się utrzymać cały ten chaos w obrębie płyty. Nie wiem w jakiej intencji zostało to nagrane ale lepiej niech te wotywa zostaną na nośniku (a może i nie).
Album, który odprowadza słuchacza w rejs w swoją podświadomość. Zajebisty i doświadczony (7 albumów i od groma demek, epek, splitów itp.) reprezentant portugalskiej sceny, żadna amatorka, lecz czyste rzemiosło o brudnym wydźwięku. Warto sprawdzić i przekonać się samemu jakie skarby kryje ten zakątek Naszej Europy.
Palownik
Spectral Projection Unit / No. 1994